czwartek, 26 grudnia 2013

Informacja - proszę, przeczytajcie

Tak więc chciałam was serdecznie przeprosić za brak notki, ale... no właśnie. ALE. Kompletnie nie mam ochoty kontynuować tego opowiadania. Z drugiej strony nie chcę was tak zostawiać. Chcę was utwierdzić w fakcie, że:
1) będę kontynuować opowiadanie (mało prawdopodobne)
2) porzucę je
3) zakończę, jednak nie będzie to zakończenie miało jakiegoś wielkiego sensu
Jedno z trzech.
Tyle informacji na dzisiaj. Dziękuję za uwagę. Akemi Hiruki powoli znika z internetu. Było mi z wami miło. Dziękuję za wszystko.

7 komentarzy:

  1. Hejka
    Jestem Aki i pojawiałam się już tutaj wcześniej, ale na jakiś czas przestałam działać. (Tak jakby ktoś mnie zapomniał)
    Przeczytałam tę informację z wielkim smutkiem,ponieważ twój blog zapowiadał się bardzo dobrze, jednak rozumiem, że każdy z nas ma taki czas. Radzę ci jednak dobrze to przemyśleć, bo może się okazać, że zmienisz swoje nastawienie. Jeśli jednak nie zmienisz zdania i porzucisz bloga to chociaż go nie usuwaj i zostaw "następnym pokoleniom" po to, by później się wkurzali, że autorka nie dokończyła opowiadania.
    Moją ostatnią radą jest odrzucenie trzeciej opcji, takie zakończenie jest gorsze niż porzucenie bloga, jak już odejść to z przytupem. Jednak lepiej będzie jeśli poczekasz jakiś czas, zrobisz sobie przerwę od wszystkich blogów jakie czytasz itp.(tylko nie zapominaj o nich kompletnie) i wtedy zobaczysz. Może się okazać, że twoja artystyczna dusza zatęskni za pisaniem, bo pisarz to także artysta. Artysta, który tak manipuluje słowem by zachwycać tym ludzi zadowalać siebie samego.
    Pozdrawiam ;*
    Aki

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj. Widzę, że przechodzisz kryzys twórczy. Teraz tylko pytanie, czy masz dość pisania, czy dość tylko tego opowiadania, jednak nie mi się pytać, bo przecież nie jestem stałym komentatorem. Ale do rzeczy. Chciałabym zawrzeć z Tobą mroczny pakt. Zawarłam go już z inną blogerką (wydaje mi się, że ją znasz, gdyż masz jej bloga w zakładce "co czytam"). Jeśli się zgodzisz, napisz mi maila. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj kochana! Weszłam dzisiaj na twojego bloga,a tu taka smutna informacja! Cóż, blog zapowiadał się świetnie, ale rozumiem, każdy chyba od czasu do czasu przechodzi taki swój twórczy kryzys. Mam jednak nadzieję, że z internetu nam nie znikniesz i niebawem uda ci się odzyskać siły i do opowiadania powrócisz, lub oczarujesz nas nowym - jeszcze lepszym. Tego z całego serduszka ci życzę. :3
    Przy okazji, żeby już nie zostawiać zbędnych komentarzy, informuję, że jakbyś miała ochotę, to pojawił się u mnie nowy rozdział:
    sasuke-i-erin.blog.pl
    Pozdrawiam gorąco, buziaki kochana! ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. oj oj dlaczego znikasz z internetu? co sie stalo ze odchodzisz powiedz prosze :(((((((

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znikaj ;c Czasami jest źle, ale nie znikaj ;c
    Napisz nowe opowiadanie ;-; Cokolwiek <3
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie X.X
    Akemi, nie porzucaj takiego superaśnego opowiadanka... Będę płakać (nie, to nie jest szantaż)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam :3
    Dopiero trafiłam na (całą) Twoją twórczość i przeczytałam wszystko jednym tchem (zarywając nocki ^^")
    Chciałam tylko powiedzieć, że masz wielki talent i że nie powinnaś się poddawać, z powodu braku weny. Wiem to dobrze, bo sama miałam zastój na trzy lata xP
    Co mam na myśli... Jeśli najzwyczajniej w świecie brakuje ci weny, wystarczy, że poczekasz aż wróci, ale nie usuwaj bloga i jak będziesz miała pomysł, to coś napisz :3 jeśli zbrzydło ci pisanie ogólnie, to też zostaw bloga, bo może ci odbrzydnie xP

    Osobiście mam nadzieję, że to tylko zastój weny twórczej i że wróci, bo uwielbiam czytać twoją twórczość i kocham Yuki ^^

    Pozdrawiam,
    Yukki

    OdpowiedzUsuń